niedziela, 23 stycznia 2011

Brujerizmo y Maldicion

Prezydent drużyny piłkarskiej Barcelona Guayaquil na niedawnej konferencji prasowej przedstawił ostatni transferowy hit na rok 2011. Z pomocą bogatego sponsora sprowadził do klubu wizerunek Matki Boskiej Bolejącej, Virgen Dolorosa. Ma ona pomóc drużynie, najpopularniejszej i najbardziej utytułowanej w kraju ponownie powrócić na podium, które ostatnimi czasy trochę umknęło. Krewcy kibice wygrażają prezydentowi, że ten wydaje bez sensu pieniądze na obrazki, zamiast tego powinien kupić wartościowych graczy, bo przecież Matka Boska goli strzelać nie będzie! Na swoje usprawiedliwienie, prezydent drużyny, powtarza, że Bolejąca Panienka nie ma strzelać goli ale pomóc w ich zdobywaniu zawodnikom chroniąc ich przed klątwą rzuconą przez czarownika – Brujo, wynajętego przez którąś z konkurujących drużyn. Ślady brujerizmo wymierzonych przeciwko drużynie z Guayaquil odnalazł klubowy ogrodnik podczas podlewania murawy, o czym przerzegnawszy się, niezwłocznie poinformował włodarzy klubu z największego miasta w kraju.

Lokalny ksiądz opowiedział mi ostatnio o rzucaniu na wiernych Maldicion, czyli przekleństw. Pierwszy raz przeklął dwóch bandytów, którzy napadli go w slumsie Guayaquil – Guasmo. W przeciągu roku jeden z nich został zastrzelony przez policjanta, drugi zmarł na AIDS. Drugi raz przeklął młodą dziewczynę, która pijana przystąpiła do sakramentu bieżmowania. Przeklinam ciebie i całą twoją rodzinę! Wykrzyczał w gniewiem. Wkrótce zmarła matka dziewczyny, a ona sama postradała zmysły, zachowywała się jak opętana. Zrozpaczona rodzina prowadzała ją po lekarzach, psychologach, podejrzanych znachorach. W końcu pokornie wróciła do księdza. Ten złapał ją za głowę i zaczął się głośno i zażarcie modlić o uzdrowienie dziewczyny. Następnego dnia rano znów była sobą. Ksiądz stwierdził, że sam jest przerażony mocą, którą posiada jako sługa boży. Postanowił, że nigdy więcej nikogo nie przeklnie.

Wielka jest moc przesądów. Albo wiary. To już jak kto woli.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz