poniedziałek, 17 stycznia 2011

bezsenność w tropikach

Przy obiedzie mój współlokator z pokoju powiedział, że się nie wyspał bo chrapałem całą noc. Dziś położył się spać przedemną. Gdy przyszedłem do pokoju już spał. Teraz ja od kilku godzin bezskutecznie staram się zasnąć. Chce mi się spać, ale chyba gdzieś podświadomie boję się, że znów będę chrapał (a oczywiste jest, że tak właśnie będzie) i stresuję się tym przez co nie mogę zasnąć. W pokoju jest strasznie duszno i gorąco. Pocę się prze okrutnie. Wszystko mnie zaczyna swędzieć. Czuję, że zaraz się uduszę. Głosy za oknem wydają się być przeraźliwie głośne i natarczywe. Dławię się smrodem wydzielanym przez spiralę anty komarową. Witajcie demony bezsennych nocy. Jak głupi wierzyłem, że zostałyście w Warszawie. Jak ja was kurwa nienawidze.

1 komentarz: