poniedziałek, 28 marca 2011

Pożegnanie.

Zacząłem kojarzyć lokalnych kieszonkowców z widzenia i spotykać w kółko tych samych ludzi na ulicach. Najwyższa pora pożegnać Quito. Wracam do swojej nicości.

2 komentarze:

  1. tzn do PL wracasz czy jeszcze gdzie indziej ?

    OdpowiedzUsuń
  2. w Quito byłem tylko na 2 tygodnie, zatem oznacza to, że wracam "do siebie" na południe. do czerwca się nie ruszam z Ekwadoru.

    OdpowiedzUsuń